Tak sobie myślę, że nadszedł czas zrobienia porządków w samochodzie (myślę na razie, do czynów jeszcze nie przeszłam). I tak myśli me powędrowały do rozmyślań nad tym, czy to co kobieta ma w samochodzie świadczy o niej (jak z torebką). Tak więc ja w samochodzie mam: gaśnicę, trójkąt, kamizelkę (wiadomo), sznurek, kawał czarnej szmaty, tablicę rejestracyjną "młoda para", jakieś kable do samochodu, których i tak nie użyję bo nie wiem jak i starą, rowerową dętkę.
A wy co wozicie w samochodzie? :)
Ja przy przedniej szybie od strony pasażera mam dwa białe, pluszowe króliki :) Wszystkich one frapują :) Niemalże każdy, kto po raz pierwszy wsiada do auta zadaje mi pytanie "Po co Ci te króliki?". A odpowiedź jest taka prosta... "Bo są fajne :D "
OdpowiedzUsuń